Apel do wodzów...

 

Apel do liderów i członków opozycyjnych Partii Politycznych w imieniu obywatelskiej grupy najstarszego pokolenia wyborców.

 

 

Szanowni Rodacy, Obywatele, którzy podejmujecie odpowiedzialność za losy Polski. Ten apel jest głosem wielu „seniorów” głęboko zatroskanych i zaniepokojonych faktem, że czas dzielący nas od wyborów parlamentarnych jest krótki i szybko upływa, a niektórzy liderzy partii opozycyjnej wciąż jeszcze nie są zdecydowani w sprawie koalicji wyborczych. Wydaje się także, iż nie doceniamy wagi zagrożenia, które powinno być w programie wyborczym potraktowane priorytetowo.

 

    Jesteśmy w sędziwym wieku, pokoleniem, którego życie zbliża się do końca, ale nie jest nam wszystko jedno jaki świat, jaki kraj pozostawimy naszym dzieciom i wnukom. Tymczasem, klimatolodzy i inni naukowcy alarmują i ukazują wiszące nad nami ogromne, bezpośrednie zagrożenia. Dokonują się już nieodwracalne złe zmiany, wywołane nie tylko przez sam klimat, ale przez fatalną politykę rządzących i postępowanie nas wszystkich. To wstyd dla nas dorosłych, że na ten alarm pierwsze odpowiedziały nasze wnuki, doceniając niebezpieczeństwo i dostrzegając indolencję dorosłych obywateli. Młodociani podejmują protesty na ulicach miast i wołają do nas, swych rodziców i dziadków.   „Zróbcie coś! To wy przygotowaliście dla nas i naszych dzieci świat, w którym oddech truje, a susze, powodzie i inne kataklizmy niszcą i  zabijają".                                         
   Nam, sędziwym emerytom trudno jest się pogodzić z myślą, że słysząc to wołanie i zdając sobie sprawę z zagrożeń, nic nie możemy zrobić. Chcemy. Fizycznie jesteśmy słabi, mamy jednak dużą wiedzę i ogromne doświadczenie życiowe, możemy służyć pokoleniu naszych dzieci radą w ocenie sytuacji i organizowaniu walki z zagrożeniami.

 

     Przede wszystkim apelujemy o rozsądek, bo trudno nazwać rozsądnym wahanie się liderów partii przed utworzeniem jednolitego frontu walki z przeciwnikiem, gdy czas nagli, a podziały wręcz zapewniają klęskę. Wyborcy niezrzeszeni zwracają się do Was, Polityków, z pytaniami: Jaki macie program? Jaką szansę na zwycięstwo? Czy można Wam zaufać? Trzeba zdecydowanie odpowiedzieć: Nasz program to przede wszystkim obrona wszystkich Polaków przed dwoma bezpośrednimi zagrożeniami:

 

   1. Zagrożenie zdrowia i życia skutkami zmian klimatycznych, do których przyczyniają się ludzie, a także polityka obecnego Rządu, określona przez jednego z jego ministrów hasłem „Węgiel +”.

 

    2. To zagrożenie dla naszej wolności i demokracji przez planowe antysystemowe działanie rządzącej partii PIS, niszczące cały dotychczasowy dorobek demokratycznego społeczeństwa i prowadzące do stworzenia państwa wyznaniowego, o ustroju autorytarnym.

 

    W następnej kolejności w programie wymienilibyśmy naprawę tego, co zniszczyła tak zwana „dobra zmiana” stanowiąca politykę rządu PIS-u, i to we wszystkich dziedzinach. Można bowiem przewidzieć w jak trudnej sytuacji, pod bardzo wielu względami, nowy rząd przejmie kraj.

 

      Pierwsze zagrożenie dotyczy całej Europy i całego świata, który już podejmuje z nim walkę, a my powinniśmy się do niej aktywnie włączyć. Drugie zagrożenie, to rozpoczęte już u nas burzenie ładu, jaki zapewniał nam ustrój demokratyczny oparty na prawie. Podstawą tego prawa jest Konstytucja kraju, uchwalona przez wszystkich i zabezpieczająca prawa każdego obywatela, w tym jego wolność, a ona została przez obecny Rząd wielokrotnie zlekceważona. To jest zagrożenie, które dotyczy nas i Unii Europejskiej broniącej demokratycznego ładu. Stanowi je polityka rządów takich krajów, jak Węgry i Polska. Te rządy zmierzają w swej polityce w kierunku narodowościowym, nacjonalistycznym, nie rozumiejąc prawdziwej idei Unii Europejskiej łączącej narody. Działają one na tę organizację rozkładowo, chociaż chętnie czerpią z tego uczestnictwa materialne korzyści. (Obecnie ekipa polskich parlamentarzystów PIS-u odgrywa celowo w Parlamencie Europejskim zaplanowaną rolę „hamulcowego” blokując niechciane uchwały czy wybory, jednocześnie demonstruje ostentacyjnie w kraju i na terenie Parlamentu Europejskiego brak szacunku dla Unii Europejskiej, jej hymnu i flagi).

 

    Programem Opozycji politycznej jest więc, najpierw, w nadchodzących wyborach odebranie władzy ludziom, którzy lekceważą grożące narodowi niebezpieczeństwa, niszczą struktury demokra-tyczne, prowadzą nasz kraj swą polityką do ustroju autorytarnego i Polskę na margines Europy, byle tylko wszelkimi sposobami utrzymać władzę.

 

    Aby wygrać wybory PIS ryzykuje pogorszenie stanu finansów publicznych na przyszłość i rzuca tuż przed wyborami na rynek 40 miliardów zł. z budżetu. Zamiast inwestować w przyszłość rozdaje nadal „kiełbasę wyborczą”. Ten Rząd działa na szkodę państwa. (Lidera PIS, z którego ten Rząd się wywodzi, będę nazywać w dalszym tekście: jak wszyscy Prezesem, lub krócej ob. K). Lider rządzącej Partii sam stwierdza, że już niewiele Partii PIS potrzeba do dokończenia tego, co nazywają „dobrą zmianą”, czyli do realizacji swej polityki cofającej nas w rozwoju ogólnym. Nazywa taką „pisowską” Polskę wyspą wolności! Inni powinni nam jej zazdrościć, bo wyłamujemy się odważnie z przestrzegania zobowiązań podjętych przez nas przy wstępowaniu do Unii i z nakazów Konstytucji, którą uchwalił cały naród! Oto wolność w stylu PIS!  Doprawdy czas nagli.

 

     Ostatnie wybory pokazały jak silny jest przeciwnik, z jakim mamy do czynienia. Aby z nim wygrać, co jest naszym patriotycznym obowiązkiem, trzeba rozważyć jego taktykę i usunąć niedociągnięcia z naszej strony. Obywatel K. jest człowiekiem inteligentnym ale niemoralnym. Zna psychologię tłumów i wykorzystuje ją bez skrupułów w manipulowaniu masami wyborców. Niemoralność taktyki rozpoznaje się po zasadzie, że wszystko wolno aby uzyskać cel. „Cel uświęca środki”. Można kłamać, oszukiwać itd. Tę zasadę w całej rozciągłości i bardzo umiejętnie stosuje lider Partii PIS. Wie on dobrze, że jak wszyscy ludzie i my dysponujemy wprawdzie intelektem i rozumem, ale mamy też ogromnie silną sferę uczuciową. To sprawia, że emocje bardzo często górują nad naszym intelektem i większość osądów sytuacji oraz wyborów życiowych dokonujemy pod wpływem emocji. Potem jest często „Mądry Polak po szkodzie”.

 

    Drugą cechą ludzi, którą wykorzystuje ob. K, jest nieodporność na przekupywanie korzyściami materialnymi. Nasz piosenkarz śpiewa: „Nie dajmy się ogłupić! Są takie rzeczy w życiu, których nie można kupić!”. Niestety, jak wykazują to ostatnie wydarzenia, sporo jest Polaków na to nieodpor-nych. Dość dawno temu Prezes PIS-u, ob. K, przejęzyczył się wygłaszając przemówienie do zwo-lenników swej Partii i powiedział: „Nikt nas nie zmusi abyśmy uznali, że białe jest białe, a czarne jest czarne”. Mimo woli się zdradził, bo ustawicznie gdy coś twierdzi, to jest odwrotnie. To kłamstwa z rozmysłem. Ponadto, metodycznie dokonuje on projekcji tego, co można mu zarzucić, przypisując to Opozycji politycznej i uprzedzając krytykę pod jego adresem.

 

   Ob. K zmanipulował nasz lud obfitymi prezentami ze skarbu państwa, z naszego budżetu, a jednocześnie on i wierni mu członkowie Rzą-du zadali sobie wiele trudu, aby jeżdżąc po kraju i spotykając się z ufającymi władzy ludźmi, oraz za pośrednictwem zmanipulowanych programów TV publicznej, rozbudzać w ludziach złe emocje. Działają oni na wrażliwą sferę ludzkich uczuć, szczu-jąc na opozycję polityczną, oczerniając i kłamiąc, wykorzystując ludzką niewiedzę. Strasząc doj-ściem do władzy innych, zagrożeniem dla religii i Kościoła, deprawacją dzieci itp.

 

     Wyniki ostatnich wyborów wykazały, że masy wyborców w niemal połowie prowincjonalnej Polski zostały kompletnie zmanipulowane przez propagandę PIS-u płynącą z Telewizji publicznej, z ambon księży angażujących się w politykę, z Radia Maryja, a przede wszystkim z przemówień Prezesa i faktycznie przez niego kierowanego Rządu.

 

     W walce z tak perfidnym i niemoralnym przeciwnikiem nie musimy stosować niemoralnej metody, nie walczymy taką bronią. Musimy w ustawicznie manipulowanych ludziach obudzić ich oszukany rozum, intelekt, poprzez pełną i rzetelną informację. Trzeba ludzi zapytać, czego się boją i rozwiać te lęki. Katolikom przypomnieć słowa Chrystusa: „Prawda was wyswobodzi!”. Oswobodzić nas z władzy kłamców i manipulatorów może tylko demaskowanie kłamstw przez rzetelną informację, wyjaśnianie pojęć jakimi ob. K straszy (np. wyjaśnić dokładnie czym właściwie jest LGBT), tekstu Konstytucji itd. Trzeba to udokumentować! 

 

   Jeśli mówimy, że będziemy ciężko pracować jeżdżąc po kraju i wygłaszając przemówienia i znane słowa, to nie o to chodzi, ale właśnie o bardzo dobre przygotowanie udokumentowanych oraz rzetelnych informacji i wypowiedzi, a także ich przystępne przekazywanie w zrozumiałym dla wszystkich wyborców języku. Trzeba wykorzystać Internet, informatorzy muszą mieć pełną wiedzę i materiały informacyjne (jak broszurki, slajdy, nawet młodzi mogą zredagować odpowiednie komiksy). W tym apelu chodzi nam o skuteczność Opozycji politycznej. Skuteczność PIS-u polega na jego jedności i zdyscyplinowaniu członków i sympatyków tej partii. Działają jak w sekcie, całkowicie ufając swemu Guru.

 

  Według nas, pokonać ich można tylko przez zjednoczoną Koalicję Obywatelską, która powinna obejmować wszystkie opozycyjne partie, od lewa do prawa, oraz przedstawicieli obywateli niezrzeszonych, samorządowców. Przecież walczymy o Konstytucję, o prawa wszystkich obywateli. Tu apel do liderów Wiosny i PSL: Wasi wyborcy nie chcą być w jednej Koalicji z partiami o przeciw-stawnej ideologii?

 

    W rządzeniu krajem, które mamy na celu po wygraniu wyborów, będziemy przecież realizować politykę opartą na Konstytucji, a ta przyznaje równe prawa wszystkim, bez względu na ich ideologię lub religię. Jak w przyrodzie, tak i w naszym narodzie panuje wielka różnorodność i to trzeba sobie cenić jak bogactwo, podobnie jak kulturę, która nauczyła nas współżyć z innymi, we wzajemnym poszanowaniu i tolerancji. Ideologie i religie to osobista sprawa i pra-wo każdego obywatela, a także pewnych społeczności nimi połączonych. Nikt nie ma prawa ich naruszać, ale nie można na nich opierać polityki i rządzenia krajem, ojczyzną wszystkich obywateli. Wzajemna tolerancja i poszanowanie osobistych przekonań są konieczne. Tego broni Konstytucja. Trzeba ludowi wytłumaczyć, że nikt nie zagraża osobistym przekonaniom katolików, a Kościół i społeczeństwo wiernych mają zagrożenia tylko we własnym łonie, o czym przypomina im Papież Franciszek.

 

   Zagrożone mogą się czuć raczej mniejszości, w czasie rządów PIS, który lekceważy broniącą mniejszości Konstytucję. Przykro patrzeć, jak słynący ze zdrowego rozsądku chłopi dają się zbajerować (zmanipulować) obywatelowi K. Trzeba przez prawdziwe jednoczenie się pokazać tym wystraszonym Polakom, że walczymy o wspólne cele, a każde ugrupowanie w Koalicji zachowuje swoją hierarchię wartości, nie narzucając jej pozostałym.

 

   Poza kampanią wyborczą i po wyborach, zgodnie z naszym przyzwyczajeniem i naturą, możemy dyskutować na tematy ideologiczne, w tym religii, ale zawsze bez pogardy, agresji, nie raniąc cudzych uczuć. Teraz naprawdę nie ma na to czasu i mieszanie ideologii do akcji przedwyborczej to prosta droga do przegranej. Prawdziwie silny lider partii opozycyjnej nie pozostawia swych wyborców ulegających manipulowaniu, bo wtedy przegrywa ze sprytnym liderem partii rządzącej.      Silny, inteligentny lider partii opozycyjnej demaskuje przeciwnika, otwiera oczy swym wyborcom, a jego autorytet wzrasta.

 

  Niezgoda to wrodzona wada Polaków. Trzeba się przełamać i jednoczyć. Politykę opierajmy na nauce, wiedzy o świecie. Jedna z prawd o świecie stwierdza, że każde ciało, każda istota, każde zjawisko ma przeciwne strony. Tak jest i w społeczeństwie, zawsze będą w nim przeciwne strony: prawa i lewa oraz łączące je centrum. Nie można się pozbyć żadnej strony gdy ma być zachowana całość, ani twierdzić, że jedna jest ważniejsza od drugiej. Trzymajmy się nauki, bo w odróżnieniu od ideologii, ona oparta jest na faktach i nam wszystkim wspólna.

 

  Jest na świecie i było wiele różnych religii i wiele ideologii. Każda z nich ma swoich wyznawców, których łączy wiara w to, co przekazał im dany twórca religii lub ideologii. Każdy szczery wyznawca jest głęboko przekonany, że tylko jego religia lub ideologia jest słuszna, jest Prawdą. Dlatego religie i ideologie dzielą ludzi na świecie i w państwach, prowadzą do sporów, prześladowań, wojen domowych lub międzynarodowych, a nawet do ludobójstwa. Nie można na nich opierać ani polityki prowadzącej do światowego pokoju, ani rozwiązywania problemów wewnątrzkrajowych, dotyczących wszystkich obywateli.

 

   Jest jednak coś, co może być solidną podstawą dla takiej dobrej polityki, która łączy wszystkich i prowadzi do pokoju. To nauka, która bada prawa rządzące światem, gromadzi i ciągle poszerza wiedzę o człowieku, świecie, wszechświecie i wszystkim. Wiedza jest dorobkiem naukowców z całego świata, należy do wszyst-kich ludzi bez wyjątku i jest dostępna każdemu człowiekowi, gdy tylko chce się on uczyć i korzystać z tej współczesnej dostępności. Jest jak Słońce, które świeci jednakowo wszystkim. Wiedza do której prowadzi nauka nie dzieli ale łączy. W każdej pracy i na każdym stanowisku potrzebna jest wystarczająca wiedza i umiejętność. Jeśli ktoś tego nie posiada, a awansuje dzięki ideologicznej gorliwości i wierności liderowi rządzącej partii, popełnia błędy i szkodzi społeczeństwu lub przyrodzie. Mieliśmy ostatnio wiele takich przykładów.

 

   Religie i ideologie muszą pozostawać osobistą sprawą prywatną i prawem obywatela lub grupy wyznawców. W rządzeniu państwem nie pomagają one ale mogą szkodzić i hamować rozwój społeczeństwa towarzyszący ogólnej ewolucji, która jest obecnie bardzo przyspieszona. Wiedza uwalnia nas od przesądów i wzajemnych uprzedzeń. Politykę i rządzenie krajem trzeba więc oprzeć na tym, co nam wszystkim jest wspólne, na nauce !

 

  Na czas wyborów wprowadźmy wszyscy zawieszenie broni ideologicznej! Partie to słowo oznaczające części całości. Gdy partie są względem siebie przyjazne, współdziałają, to tworzą całość, sprzyjają rozwojowi społeczeństwa. Gdy są względem siebie nieprzyjazne, wykluczają się wzajemnie, to niszczą społeczną całość, prowadzą do jej rozpadu, hamują rozwój społeczeństwa.

 

    Koalicja Obywatelska powinna obejmować przedstawicieli wszystkich obywateli, więc nie ma być przyjęciem jednej ideologii, jednej hierarchii wartości. Każde ugrupowanie zachowuje swoje przeko-nania nienaruszone i nie narusza ideologii pozostałych. Sama Konstytucja nie jest ideologiczna i rządzenie krajem wszystkich ludzi, o różnych poglądach, nie może być ideologiczne. Na tym polega demokracja, która zapewnia możliwość życia i rozwoju wszystkim obywatelom, chroniąc ich indy-widualne prawa. Zjednoczenie się wszystkich partii we wspólnej akcji przedwyborczej, we wspólnej koalicji zapewniającej szansę wygranej, jest jednocześnie środkiem do zmiany mentalności Pola-ków, ich stania się otwartymi na innych. Po wyborach można będzie organizować rozmaite fora, na których przedstawiciele różnych ideologii i religii będą mogli po staremu toczyć niekończące się spory, z jednym bezpiecznym ograniczeniem, to jest zachowaniem wzajemnego poszanowania i stosowaniem w dyskusjach języka, którego wymaga kultura Polaków Europejczyków XXI wieku.

 

   Można by na tym zakończyć nasz apel, ale wieloletnie doświadczenie i wiedza seniorów, w tym znajomość natury ludzkiej, radzi nam zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo tkwiące w samej psychice liderów. Dla wszystkich polityków władza jest wartością. Liderzy polityczni to na ogół ludzie o dużych ambicjach, „noszący buławę w plecaku”, czyli „dotknięci syndromem napoleońskim”. Przy tworzeniu koalicji, liderzy większych partii nie mogą się pewnie oprzeć widzeniu w pozostałych liderach konkurentów, a nie koalicjantów potrzebnych do podziału kierowniczych zadań i współ-pracy.

 

  Jednak prawdziwego, przyszłego męża stanu można poznać po tym, że mimo swej ambicji potrafi przed nią postawić dobro państwa i narodu.

 

  Dopóki może nam grozić negatywne działanie tego psychologicznego czynnika, wydaje się rozsądnym i dobrym rozwiązaniem utworzenie lidera zespołowego na czele koalicji, najlepiej utworzonego z trzech osób o równorzędnej pozycji, ale o różnym i dobrze dobranym zakresie zadań. Trzech, bo trójka jest najlepszym układem: gdy dwóch się spiera w polskim stylu, trzeci jest arbitrem. W tej trójce obowiązkowo byliby liderzy PSL i PO oraz ktoś trzeci, może z lewicy. Pozostały aktyw także mógłby być podzielony na trójki, angażujące do współpracy nad wybraną problematyką specjalistów, fachowców, doświadczonych ludzi, mło-dzież i byłych polityków, którzy wyróżnili się dyplomacją, niekonfliktowością i innymi walorami. Nawet dziennikarzy. Trzeba by utworzyć wiele podzespołów, aby objąć całą problematykę związaną z zagrożeniami, a także, po wyborach, z wszystkimi dziedzinami życia społecznego i polityki, z których wiele jest w fatalnym stanie wskutek „dobrej zmiany”.

 

  Jeśli chodzi o główny, klimatyczny problem, warto współpracować z zagranicą, np. z Partiami Zielonych. Można przejąć od innych wiele ciekawych i już sprawdzonych pomysłów dostosowania gospodarki do wymogów ekologicznych. Program Koalicji powinien objąć także dobre przygotowanie do startu i pracy po wyborach. Tak staramy się doradzić Wam młodym, kibicując Wam i mając nadzieję, że sprostacie bardzo trudnym problemom. Tego Wam życzymy. Jesteście naszą nadzieją i będziemy Wam przyjaźnie towarzyszyć, śledząc w niepublicznej Telewizji Wasze poczynania. Macie najpierw bardzo trudne zadanie, to przekazanie rzetelnej wiedzy ludności wschodniej połowy Polski, całkowicie zmanipulowanej „pisowską” propagandą, ludności która nawet nie będzie chciała słuchać i nawiązać dialogu, co uwidacznia się już przy pierwszych spotkaniach. Rola Lidera PSL-u jest tu niezastąpiona. To bardzo wysoka stawka do wygrania lub przegrania. Zadanie dla zdolnych i odważnych!

 

Z serdecznym pozdrowieniem i wyrazami szacunku – Sędziwi wyborcy.      Kraków, 2019-08-02